Oficjalny portal europarlamentarzysty dr. Marka Migalskiego mapa portalu

Jak ryba w wodzie

Jak ryba w wodzie

Nurkowanie

Któż z nas po przeczytaniu „20 tysięcy mil podmorskiej żeglugi” nie miał ochoty na zanurzenie się w świecie po drugiej stronie lustra? W tym akurat przypadku lustra wody. Od powieści Vernea minęło już trochę czasu, rozwój i rozpowszechnienie technologii sprawiły, że nurkowanie nie jest to już hobby dla nielicznych, z czego skwapliwie skorzystałem. Nurkowanie to sport mający swe wymagania sprzętowe, konieczne jest również zachowanie bezpieczeństwa. Popularyzacji wiedzy o nurkowaniu oraz nabyciu odpowiednich umiejętności w tej dziedzinie sprzyja coraz większa ilość szkół i centrów nauki nurkowania. Cztery lata temu po raz pierwszy zakosztowałem tego sportu w Egipcie. W wodach Morza Czerwonego zrobiłem kurs Open Water Diver. Następnym krokiem było zdobycie certyfikatu Advanced Open Water Driver.

Jeśli już zdobędziemy wiedzę o wpływie prawa ciśnień parcjalnych podczas zanurzenia, wodne przestworza staną dla nas otworem. A ciekawych miejsc do podwodnych eskapad nie brakuje także w naszym kraju, ba, nie brakuje ich również w naszym regionie!

Olbrzymią popularnością wśród nurków nie tylko z Polski cieszy się teren zalanego kamieniołomu w Jaworznie – Szczakowej, gdzie nadzwyczajnie przejrzysta, jak na rodzime warunki, woda pozwala podziwiać zatopione pod wodą koparki. Nie próżnują też nadbałtyckie kurorty. W sierpniu roku w Zatoce Puckiej zatopiono kuter „Bryza”, który niewątpliwie będzie nie lada atrakcją dla wszystkich amatorów podwodnego „zwiedzania”. Bardzo chętnie nurkuję również w naszej rodzimej krainie tysiąca jezior czyli na Mazurach.

Nurkowanie to pasja, która wynika z wrażliwości na piękno podwodnego świata. Nurkowie są zarazem jedną z najbardziej świadomych ekologicznie grup, ponieważ często mogą obserwować bezpośrednio negatywny wpływ człowieka na przyrodę, jej dewastację na dnie zbiorników wodnych. Stąd np. zaangażowanie polskich nurków w ratowanie unikatowej przyrody podwodnych raf Egiptu w okolicy Dahab, gdzie masowa turystyka uczyniła z tego pięknego miejsca śmietnisko foliowych toreb. Dahab jest również moim ulubionym miejscem podwodnych eskapad i z trwogą oglądam postępujące zniszczenia w tym miejscu. Moim marzeniem jest zanurzenie się w toni wód otaczających Meksyk.

Nurkowanie, oprócz niepowtarzalnych wrażeń estetycznych, uczy rozwagi, poczucia odpowiedzialności nie tylko za siebie, ale i środowisko naturalne.

Karate

„Poznaj swojego przeciwnika, a wygrasz”. Tę zasadę karate shotokan powinni wziąć sobie do serca nie tylko adepci wschodnich sztuk walki. Oprócz tego, że karate we wszystkich swych odmianach jest chyba najpopularniejszą sztuką walki na świecie, od początku towarzyszyła mu specyficzna filozofia postrzegania życia jako drogi doskonalenia ciała i ducha. Stworzona przez Okinawańczyków metoda samoobrony bez użycia broni, z zastosowaniem rąk, nóg czy głowy stała się dla niejednego adepta tej sztuki twardą szkołą charakteru. Wszystko jednak musi mieć swój początek, zanim zaczniemy łamać deski gołymi rękami, czeka nas katorżniczy trening, dzięki któremu nasza forma fizyczna w dłuższej perspektywie znacznie się poprawi, karate jest bowiem sportem ogólnorozwojowym.

Karate zainteresowałem się w szkole średniej, niejako przez przypadek. Jako młody człowiek szukałem sposobu na spożytkowanie energii, a w mojej miejscowości niestety wielu –konstruktywnych- sposobów znaleźć się nie dało, dlatego też skwapliwie skorzystałem z możliwości uczęszczania na kurs karate a dokładnie na karate Kyokushin. Na początku, bardziej niż sama dyscyplina zachwyciło mnie towarzystwo, możliwość zdobycia nowych przyjaźni, szeroko pojęta integracja i świetne obozy sportowe. Fascynacja sportem przyszła trochę później. Jednakże, jak już wcześniej zostało nadmienione, karate jest czymś znacznie więcej niż zwykłym sportem. Dla osób, które poświęciły treningowi co najmniej kilka lat, karate staje się niesamowitą siłą napędową, która w doskonały wręcz sposób dokonuje syntezy wyniosłości i pokory. Nie znajdą w nim nic dla siebie przysłowiowe „osiłki”, których na trening przywiodło stereotypowe postrzeganie karate jako umiejętności walki wręcz. Jeden z elementów przysięgi dojo głosi: „Będziemy wierni naszym ideałom i nigdy nie zapomnimy o cnocie pokory”. Ten, który chce siać strach na ulicach miast i uważa, że karate mu w tym pomoże, szybko zostaje wyprowadzony z błędu.

Ponieważ karate upowszechniło się jako amatorski sport, w większości stylów wykształciła się potrzeba stworzenia szczegółowej hierarchii stopni rozwoju, aby zmotywować ćwiczących do rozwoju. Liczba stopni uczniowskich waha się pomiędzy stylami od sześciu aż do nawet dwunastu, noszą one japońską nazwę kyū. Im niższy numer kyū tym wyższy poziom umiejętności - najwyższy poziom umiejętności w tej skali to 1 kyū. Ja zdobyłem piąty stopień.

Obecnie nie uprawiam już czynnie tego sportu, jednakże nadal jestem miłośnikiem wschodnich sztuk walki. Chętnie oglądam pojedynki mistrzów karate, a ostatnio zainteresowałem się wschodnimi odmianami boksu. Dla wszystkich, którzy chcą spróbować swych sił w tej dziedzinie mottem niech będą słowa ojca nowoczesnego karate Gichin Funakoshi: „Ostatecznym celem karate nie jest rywalizacja ani zwycięstwo, lecz perfekcja i charakter ćwiczącego”. 
Wszelkie prawa zastrzeżone 2009-2010 © Kuchnia Multimedialna