Oficjalny portal europarlamentarzysty dr. Marka Migalskiego mapa portalu

Life after Parliament, czyli poradnik życia pozagrobowego dla MEPs

VI.  NO W Y  ETA P  W  ŻYCIU  –  w yb rane  do świa dc zenia

 

·    Państwa zaangażowanie w sprawowanie obowiązków posła do Parlamentu Europejskiego jest bardzo cenne i zdecydowanie przyczyniło się do rozwoju Europy. Teraz będą się Państwo angażować w inny sposób, a przed osobami z Państwa wiedzą i doświadczeniem otwierają się liczne  możliwości.  Największym  błędem,  jaki  mogliby  Państwo  popełnić,  jest  pozostawanie w przekonaniu, że nadal są Państwo posłami do Parlamentu Europejskiego, gdyż w istocie nie ma nic bardziej należącego do przeszłości niż były poseł do PE. Z drugiej strony mają Państwo duże doświadczenie, z którego mogą skorzystać inni.

 

·    Należy  pamiętać,  że  dobra  organizacja  jest  równie  ważna  podczas  zamykania  Państwa  biura poselskiego  oraz  przechodzenia  do  nowego  etapu  w życiu,  jak  podczas  prowadzenia  biura poselskiego w PE! Należy poświęcić nieco czasu i stworzyć ogólny plan odejścia z piastowanego urzędu oraz plan działania na kolejny etap życia.

 

·    Nowy  styl  życia  może  oznaczać  pójście  nową  ścieżką  kariery,  rozpoczęcie  pracy  na  zasadzie wolontariatu lub przejście na emeryturę czy też poświęcenie się obowiązkom domowym. Każda z tych opcji wymaga z Państwa strony aktywności, do której dzięki doświadczeniu posła do PE są Państwo dobrze przygotowani. Porażką byłaby jedynie niemożność cieszenia się życiem.

 

Na następnych stronach znajdą Państwo przygotowane przez siedmioro byłych posłów artykuły, w których piszą oni o swojej nowej pracy i nowych doświadczeniach po wygaśnięciu mandatu poselskiego oraz wszyscy potwierdzają, że po zakończeniu kadencji w Parlamencie Europejskim życie z całą pewnością toczy się dalej!!


 

ENRIQUE BARÓN CRESPO – poseł do Parlamentu Europejskiego w latach 1986–2009

Moje życie po zakończeniu kadencji parlamentarnej

 

Odszedłem z Parlamentu Europejskiego po 23 latach służby publicznej tamże. Był to punkt kulminacyjny mojego trwałego zaangażowania w ideę zjednoczonej i pokojowej Europy rozpoczętego w 1960 r., kiedy to podjąłem

studia  uniwersyteckie.  Odtąd  moje  dwa polityczne  „romanseˮ dotyczą  demokracji  w moim kraju

ojczystym, Hiszpanii, oraz powrotu Hiszpanii do Europy, a także budowania struktury europejskiej.

 

Te dwie sprawy zawsze mi towarzyszyły w moich kolejnych wcieleniach – jako wykładowcy, adwokata praw człowieka, członka-założyciela Congreso de los Diputados, ministra rządu Hiszpanii i posła do PE. Miałem przywilej pełnienia w Parlamencie wielu rozmaitych ról.

 

W szczególności, w czasie mojego przewodnictwa przyszło mi być świadkiem upadku muru berlińskiego, zakończenia zimnej wojny oraz ustanowienia UE, a także dochodzenia Parlamentu do pełnoletności jako pełnoprawnego partnera wśród instytucji europejskich.

 

W trakcie całego tego procesu uważałem się za kamieniarza i architekta dzielącego się z wieloma innymi osobami swoimi umiejętnościami w pracy nad konstruowaniem gmachu, który przetrwa przez wieki. Dobrze znana historia opisuje pielgrzyma, który zatrzymując się przed wznoszoną właśnie katedrą – najbardziej charakterystyczną europejską budowlą – pyta robotników: „Co budujecie?”. Jeden z nich odpowiada: „Ścianę”; inny mówi „Katedrę”.

 

Tak więc, w dzień moich 65. urodzin w 2009 r. postanowiłem rozpocząć nowe życie. Otrzepałem pył ze stóp i postąpiłem krok do przodu. Uczyniłem to dobrowolnie i bez żalu, gdyż więcej niż żalu mam miłych wspomnień. Wróciłem do nauczania – zostałem powołany na katedrę im. Jeana Monneta w Universidad de Castilla La Mancha, w krainie Don Kichota.

 

Moim zadaniem jako „wędrownego kaznodziei” jest objaśnianie demokracji europejskiej oraz roli Parlamentu Europejskiego młodym ludziom z całej Europy i innych kontynentów. Spisałem swoje europejskie wspomnienia zaprezentowane w Bibliotece Parlamentu przez przewodniczącego Pata Coxa, a także regularnie piszę komentarze i artykuły, głównie na temat spraw europejskich. Z myślą o wykonywaniu tego trudnego zadania staram się dbać o kondycję.

 

Ponadto w sektorze organizacji nienastawionych na zysk pełnię dwie funkcje. Pierwszą jest przewodniczenie Międzynarodowej Fundacji im. Yehudi Menuhina (www.menuhin-foundation.com), która zaprasza do szkół artystów i prowadzi działalność kulturalną w ramach programu Mus E dla dzieci  zagrożonych  wykluczeniem  społecznym  lub  imigrantów,  a  wsparcia  udzielają  jej  Komisja i Parlament. Inicjatywa ta pomaga co roku ponad 60 000 dzieci w różnych krajach UE.

 

Drugą jest Europejska Fundacja na rzecz Społeczeństwa Informacyjnego (www.european- foundation.org), która uruchamia programy na rzecz pomocy w uzyskiwaniu dostępu do technologii ICT, zwłaszcza osobom dotkniętym problemem przepaści cyfrowej.

Działania edukacyjne i kulturalne prowadzę wspólne z żoną i rodziną. Po zakończeniu kadencji w PE życie z całą pewnością toczy się dalej!


 

PANAYIOTIS DEMETRIOU – poseł do Parlamentu Europejskiego w latach 2004–2009

Od mego odejścia z Parlamentu Europejskiego minęło pięć lat, a nadal odczuwam w życiu pustkę. Czuję, jakby czegoś mi brakowało. Nie przewidziałem tego, podejmując słuszną skądinąd decyzję o wycofaniu się ze sceny  politycznej  w  2009  r.  Moje  późniejsze  zaangażowanie  w  politykę lokalną w charakterze politycznego doradcy nie wypełniło tej pustki.

 

Parlament Europejski, a wcześniej Zgromadzenie Parlamentarne Rady Europy stanowiły najlepszy etap w moim życiu. Wyzwania stawiane w tych instytucjach parlamentarnych wyszły daleko poza zakres mego statusu politycznego z okresu, kiedy pełniłem funkcję parlamentarzysty krajowego.

Moje polityczne zainteresowania jako posła do PE rozciągnęły się poza brzegi małej wyspy, jaką jest

Cypr.

 

Jako poseł do Parlamentu Europejskiego uświadomiłem sobie, że kwestie dotyczące mojego kraju – w szczególności problem tureckiej okupacji wojskowej i podziału Cypru – można lepiej rozwiązywać w łonie silniejszej rodziny europejskiej. Jednocześnie zdałem sobie sprawę, że kwestie europejskie, a także kwestie dotyczące każdego innego państwa członkowskiego należy zacząć postrzegać jakby z perspektywy  cypryjskiej.  W  służbie dla Parlamentu  Europejskiego  dokonała  się moja polityczna odnowa: stałem się politykiem europejskim z poczuciem misji globalnej.

 

Dlatego nie udało mi się jeszcze wrócić do mego poprzedniego cypryjskiego stylu politycznego. Moje polityczne  zainteresowania,  choć  –  muszę to przyznać  –  koncentrujące się  wokół  Cypru,  zaczęły obejmować  też  kwestie  europejskie  i  ogólnoświatowe.  Śledzę  uważnie  i  nieprzerwanie porządek obrad Parlamentu Europejskiego i pozostałych instytucji Unii Europejskiej. Ponadto spędzam bardzo mile  część  czasu  na  czytaniu  książek  filozoficznych  i  doglądaniu  wnuków.  Ogromnie  żałuję,  że z powodu zobowiązań zawodowych nie mogę uczestniczyć w rozmaitych działaniach podejmowanych przez FMA.

 

Moje  życie  jest  pełne  rozlicznych  zajęć,  jednak  nie  pod  względem  jakościowym.  Przechowuję w pamięci wymagające środowisko, wysokie standardy wyznawane przez moich kolegów i ciekawe programy  obrad  Parlamentu  Europejskiego.  Bardzo często  otwieram  Przewodnik posła z 2008 r. i oglądam zdjęcia moich drogich byłych współtowarzyszy.

 

NICOLE FONTAINE – posłanka do Parlamentu Europejskiego w latach 1984–2009

 

Chociaż decyzja podjęta w 2009 r. była całkowicie moja własna, nie mogłam odejść z Parlamentu Europejskiego po 23 latach bez pewnego żalu.

 

Pozostaję jednak wierna swoim europejskim przekonaniom i cenię sobie wspaniałe wspomnienia z tak długiego i wyjątkowego okresu mojego życia. Postanowiłam wyrazić to, dzieląc się doświadczeniami nabytymi w Parlamencie Europejskim i starając się dbać o poszanowanie prawa Unii i jej podstawowych zasad, w które udało mi się wnieść osobisty wkład poprzez realizację poszczególnych zadań przydzielanych mi w Parlamencie.

 

Oprócz seminariów i dyskusji organizowanych przez różne instytucje i stowarzyszenia zarówno na terenie  Europy,  jak  i  poza  jej  granicami,  prowadzę  też  w  dwóch  instytucjach  wykłady  związane z moimi  doświadczeniami  zdobytymi  podczas  pracy  w  Parlamencie  Europejskim.  Jedna  z  tych


 

instytucji to paryski Instytut Studiów Politycznych, do którego uczęszczają najlepsi studenci tworzący później naszą elitę administracyjną i polityczną, a druga – to uniwersytet Nicea – Sophia Antipolis, gdzie Komisja Europejska przydzieliła mi ad personam katedrę im. Jeana Monneta. Wybrałam tę uczelnię, ponieważ mimo sporej odległości geograficznej od instytucji europejskich zawsze jest ona otwarta na wymianę z innymi krajami, zwłaszcza w regionie Morza Śródziemnego, które obecnie, jak wszyscy wiemy, doświadczają wielkich przewrotów i stoją w obliczu niepewnej przyszłości. Regularne spotkania z młodymi i na ogół dynamicznymi studentami okazują się szczególnie motywujące, dostarczając mi przyjemności z dzielenia się europejskimi przekonaniami i narzucając rygorystyczne wymogi ciągłego uaktualniania wiedzy, gdyż dla moich słuchaczy stanowię źródło informacji.

 

Poszerzyłam również moją praktykę prawną, która skupia się niemal wyłącznie na zagadnieniu przestrzegania  przepisów  UE  i  obejmuje  badania  oraz  konsultacje  dotyczące  ich  interpretacji, środków przyjmowanych w odpowiedzi na nieprzestrzeganie przepisów przez władze krajowe oraz wstępnych   działań   lub   postępowań   sądowych   prowadzonych   przed   instytucjami   i   sądami europejskimi. Samo w sobie pouczające jest obserwowanie pomysłowości działań podejmowanych przez niektóre administracje krajowe w dążeniu do przywrócenia protekcjonistycznych barier. Bariery takie można przezwyciężyć dzięki szczegółowemu analizowaniu przepisów UE, które są nazbyt często lekceważone lub niezrozumiane przez przedsiębiorstwa, w wyniku czego ich swobody handlowe – choć zagwarantowane na mocy Traktatu – są bezprawnie, a czasami celowo ograniczane.

 

Moje wspomnienia są wyraźne jak dawniej. Za każdym razem, gdy jestem zapraszana do powrotu do Parlamentu  Europejskiego,  jak  to  miało  miejsce  ostatnio  z  okazji  20.  rocznicy  wprowadzenia procedury współdecyzji, stanowi to dla mnie wielką przyjemność. W istocie co roku spotykam się z osobami  zatrudnionymi  w  moim  biurze,  gdy  byłam  przewodniczącą.  Jest  to  zawsze  pogodne spotkanie o charakterze towarzyskim. Wszyscy gromadzą się przy jednym stole i wydaje się, jakby to było zaledwie wczoraj...

 

 

BRIGITTE LANGENHAGEN – posłanka do Parlamentu Europejskiego w latach 1990–

2004

 

 

Życie po zakończeniu kadencji parlamentarnej

 

Stowarzyszenie  Byłych  Posłów  (FMA)  i  Parlament  Europejski  umożliwiają nam archiwizację dokumentów, których nie przekazaliśmy do innych instytucji archiwalnych. Być może jednak wolą Państwo przechowywać je w domu. W każdym razie stanowią one cenne źródło informacji dla osób trzecich, które pragną przyjrzeć się przeszłości, zbadać historię wprowadzanych zmian  i podejmowania decyzji oraz  wysłuchać świadków tworzenia historii!

 

 

 

To dla Państwa wspaniała okazja, by zgromadzić kompletne archiwum obejmujące Państwa życie

i pracę w Parlamencie.

 

Wiem z własnego doświadczenia, że wiąże się to z ciężką pracą! Jednak naprawdę warto. Powracają odległe wspomnienia; wspomnienia zażartych sporów z kolegami i innymi osobami, aby zdobyć przekonującą większość w komisjach parlamentarnych lub na posiedzeniu plenarnym; wspomnienia


 

radości z wygranego głosowania; wspomnienia dobrego wykonania pracy w charakterze sprawozdawcy do spraw europejskiej dyrektywy lub rozporządzenia.

 

Jednak oczywiście Państwa zarchiwizowane materiały ujawnią również pewne mniej miłe wspomnienia, takie jak przegrane głosowanie czy niedotrzymane obietnice kolegów, albo też przegrana w wyborach krajowych! Wszystkie te kwestie dowodzą, że życie w Parlamencie odzwierciedla w dużej mierze życie poza Parlamentem, a wszystko to razem sprawia, iż są Państwo silniejsi i lepiej przygotowani do życia po wygaśnięciu kadencji parlamentarnej.

 

Podczas przeglądania materiałów archiwalnych będą się mogli Państwo uśmiechnąć. Zagadnienia, które wyglądały kiedyś na niezmiernie ważne, mogą teraz wydać się banalne, a nawet nieistotne! Teraz są Państwo wolni! Znikły codzienne ograniczenia, nawet jeśli były one przyjemne! Teraz można znaleźć   czas   na   podsumowanie   wyników   swoich   działań   i   szybko   okaże   się,   że   Państwa zaangażowanie zaowocowało solidną gwarancją jakości!

 

Mają Państwo wiedzę i umiejętności, które są niezmiernie potrzebne. Szkoły, instytucje akademickie, uniwersytety (zob. przygotowany przez FMA program „PE na uniwersytetach”) oraz inne organizacje pragną  Państwa  opinii i wiedzy z zakresu polityki i  dyplomacji! Zatem proszę przekazywać  dalej informacje  oraz  rozdawać  swoje  wizytówki!  Proszę  mówić  wszystkim  –  zarówno  młodym,  jak i starszym – za czym się Państwo opowiadają! Inni nigdy się o tym nie dowiedzą, jeśli będą Państwo pozostawać w ukryciu!

 

Proszę napisać książkę (tak, również Pan czy Pani!). Proszę opowiadać o wydarzeniach, które były wyłącznie Państwa udziałem. Proszę rozważyć zostanie malarzem czy muzykiem i ilustrowanie na własny sposób własnych opinii o otaczającym świecie, zwłaszcza o środowisku europejskim! Wspólnie z przyjaciółmi proszę przygotować jakieś europejskie danie – i odbywać podróże ze Stowarzyszeniem Byłych Posłów do starannie wybranych krajów zaakceptowanych przez członków Stowarzyszenia! Proszę pamiętać, że są Państwo ambasadorami Europy, bogatszymi dzięki swemu  doświadczeniu i uczeniu się przez całe życie.

 

Życzę Państwu wszystkiego najlepszego!

 

HENRIK LAX – poseł do Parlamentu Europejskiego w latach 2004–2009

 

Służba w Parlamencie Europejskim podczas jego pierwszej kadencji w składzie

27 państw    członkowskich    była    niezapomnianym    doświadczeniem.    Kiedy odszedłem z PE w 2009 r. miałem szczęście posiadania pełnej emerytury. Postawiło mnie to w komfortowej sytuacji, gdyż mogłem swobodnie tworzyć nieformalne sieci zajmujące się najbardziej inspirującymi wyzwaniami, jakie napotykałem  podczas  mojej  parlamentarnej  kariery.  I  to  pomimo  tego,  że w latach  1987-2004  byłem posłem do fińskiego parlamentu. Oczywiście moje wcześniejsze doświadczenie w roli prawnika i ekonomisty związanego z fińskim przemysłem  stanowi  znaczny  atut  przy  wytyczaniu  bardziej  ambitnych  celów

również w moich obecnych działaniach.

 

Stowarzyszenie Byłych Posłów (FMA) okazało się kluczowym elementem i źródłem inspiracji pozwalającym mi gromadzić ekspertów związanych z poszczególnymi obszarami mojego doświadczenia zawodowego. Regularne wydarzenia organizowane przez FMA, jak doroczna kolacja i seminarium,  walne  zgromadzenie  i  wizyty  studyjne,  stanowią  dla  mnie  doskonałą  okazję  do


 

pozostawania w kontakcie z byłymi kolegami i obecnymi posłami do PE. Te wydarzenia, jak również usługi świadczone przez Sekretariat FMA, dają mi wiele możliwości odświeżania wiedzy na temat aktualnie rozpatrywanych punktów istotnych dla moich własnych zadań.

 

Zatem za czym lobbuję obecnie jako zadowolony emeryt i członek FMA?

 

Zachęcanie do integracji i stabilności w Europie stanowi dla mnie od dziesięcioleci nadrzędną kwestię. Bardziej konkretne obszary, którym poświęcam czas, to stosunki UE-Rosja, umacnianie regionu Morza Bałtyckiego oraz polityka obronna. Ponieważ jestem Finem mówiącym po szwedzku, mój plan działań obejmuje również uznawanie mniejszości językowych.

 

W tej chwili mam trzy główne ambitne cele:

-     zapoczątkowanie europejskiej debaty na temat niestabilności instytucjonalnej Rosji z uwzględnieniem systemowego kryzysu wynikającego z nierozstrzygniętej kwestii przekazywania władzy prezydenckiej;

-     określenie projektów dotyczących współpracy z Rosją w ramach strategii UE dla regionu

Morza Bałtyckiego;

-     przygotowanie Finlandii i Szwecji do członkostwa w NATO.

 

 

Oprócz możliwości, jakie daje mi FMA w zakresie łączenia ważnych osób w celu wspierania tych procesów, piastuję trzy formalne stanowiska, które również są bardzo przydatne. Jestem członkiem zarządu Rady Atlantyckiej Finlandii, której misją jest promowanie stosunków transatlantyckich. Ponadto jestem członkiem rady doradczej dwóch instytucji akademickich:

– Instytutu Aleksanteri przy Uniwersytecie Helsińskim, który jest gospodarzem Centrum Doskonałości w zakresie Studiów Rosyjskich i stanowi dobre forum dla uświadamiania społeczności akademickiej, jak   ważne   jest   tworzenie   silnych,   niezależnych   i   odpowiedzialnych   instytucji   w   związku z przekształcaniem    skostniałego    społeczeństwa    rosyjskiego    w    społeczeństwo    nowoczesne i dynamicznie się rozwijające,

– Pan-Europejskiego Instytutu w Wyższej Szkole Ekonomicznej w Turku, który jest ośrodkiem dla naukowców  i  osób  zajmujących  się  praktycznymi  aspektami  stosunków  gospodarczych  i  innych w całym regionie Morza Bałtyckiego.

 

* * * * *

 

 

Gorąco radzę wszystkim posłom odchodzącym z Parlamentu Europejskiego, aby dokładnie rozważyli oferowane przez FMA możliwości w zakresie doprecyzowywania i dalszego wykorzystywania swoich doświadczeń, i pragnę wszystkich Państwa serdecznie powitać w naszej społeczności!

 

 

EMMA BARONESS NICHOLSON OF WINTERBOURNE –

posłanka do Parlamentu Europejskiego w latach 1999–2009

 

Kiedy stałam w kolejce odchodzących posłów w oczekiwaniu na otrzymanie od przewodniczącego Parlamentu Europejskiego zaświadczenia o zakończeniu mego mandatu, gdzieś z tyłu usłyszałam szloch.


 

Kilka osób za mną ktoś spośród naszego grona cicho płakał. Jego zroszona łzami twarz przypominała, jak dużo znaczyła dla nas wszystkich nasza uprzywilejowana pozycja w tej niezwykłej organizacji.

Nie był to pierwszy właśnie ustępujący poseł, który tego dnia stracił kontrolę nad swoimi emocjami, i na pewno nie będzie on w historii Parlamentu ostatni.

 

W rzeczy samej inni też zaczęli szlochać tamtego dnia, a jeden z kolegów nawet rzucił mi się na szyję, szukając pocieszenia w obliczu tego, co postrzegał jako ścielącą się przed nami ponurą i pustą przyszłość.

Rzeczywistość jest oczywiście zupełnie inna, a wyraźne uświadomienie sobie tego wymaga nieco

czasu i dystansu.

 

Jako   byli   posłowie   nawiązaliśmy   niesamowite   i   bezcenne   przyjaźnie   zarówno   osobiste,   jak i zawodowe.    Nabyliśmy    niezmiernie    szeroką    nową    wiedzę    oraz    zebraliśmy    niezrównane doświadczenie polityczne, które musimy szanować i cenić poprzez odpowiednie wykorzystywanie go w każdy możliwy sposób.

 

Jeśli chodzi o mnie, jestem głęboko wdzięczna za wszystko, czego się nauczyłam, co napisałam i co zrobiłam w trakcie tych wspaniałych dziesięciu lat w Brukseli. Obecnie codziennie to wykorzystuję; w Izbie Lordów – niewybieralnej drugiej izbie westminsterskiego parlamentu; w całym wspaniałym spektrum Zgromadzenia Parlamentarnego Rady Europy w sile czterdziestu siedmiu państw w naszym ukochanym Strasburgu;

oraz obecnie, jako nowo mianowany przez premiera brytyjski wysłannik handlowy w Iraku, gdzie

stykam się z dwojgiem innych bliskich mi byłych kolegów z Komisji Spraw Zagranicznych (AFET), komisarz  UE  Janą  Hybáškovą  i  obecnym  specjalnym  wysłannikiem  Sekretarza  Generalnego  ONZ ds. Iraku Nikołajem Mładenowem.

 

Wszyscy  troje  byliśmy  w  Brukseli  przyjaciółmi  i  ściśle  współpracujemy  ze  sobą  w  Bagdadzie, wzajemnie się wspierając. Ponadto nawet pracownicy i praktykanci z mojego dawnego biura w Brukseli są nadal bliskimi przyjaciółmi i sojusznikami; to wspaniali mężczyźni i kobiety, których rozwój i sukcesy są dla mnie tak samo ważne, jak członków mojej rodziny.

 

Christophe Michels, były szef mojego gabinetu, pełni teraz funkcję Dyrektora Operacyjnego w Iracko- Brytyjskiej Radzie Biznesu oraz kierownika mojego biura w Izbie Lordów. Laura Puddefoot-Knaggs, która w Brukseli była moją asystentką polityczną, jest obecnie szefową zespołu  ds. pozyskiwania funduszy,  a  inna  asystentka  polityczna,  Jessica  Scoot,  pełni  funkcję  koordynatora  programu w międzynarodowej fundacji charytatywnej AMAR.

 

Inni moi współpracownicy, tacy jak Paul Emmett, Veronica Williams i Jerome Le Roy, zajmują teraz bardzo dobre stanowiska w Komisji Europejskiej. Philip Lewis jest doradcą ds. polityki międzynarodowej  w Akademii Brytyjskiej, Edward  Davey zatrudniony jest w biurze księcia Walii, a Siddik Bakir pracuje obecnie w międzynarodowej firmie informacyjnej.

 

Jest  też  Douglas  Benedict,  zatrudniony  teraz  w  brytyjskim  Ministerstwie  Spraw  Zagranicznych i Wspólnoty  Narodów  (Foreign  and  Commonwealth  Office),  Henrietta  Hawkswell,  która  dawniej pracowała w fundacji AMAR, a obecnie w Departamencie Rozwoju Międzynarodowego w Londynie, i wreszcie James Clarke oraz John Dowlman – obaj wysokiej klasy prawnicy.

 

Oczywiście po spędzeniu tak wielu lat w Brukseli nigdy nie udaje się nam od niej całkowicie uwolnić –

jednak tylko w dobrym sensie tego słowa. Na przykład nadal jestem w kontakcie z wieloma kolegami


 

i przyjaciółmi, którzy kontynuują pracę w Parlamencie Europejskim. Pozostaję w bliskiej przyjaźni

z Elmarem Brokiem, przewodniczącym Komisji Spraw Zagranicznych.

 

Te wyjątkowe i niezwykle konstruktywne lata spędzone w roli posła do Parlamentu Europejskiego

będą się nadal przeplatać przez życie nas wszystkich na wiele jeszcze innych sposobów.

 

Każda i każdy z nas ma tak wiele do zaoferowania otaczającemu światu. Czeka nas jeszcze naprawdę

wiele emocji.

 

Jeśli chodzi o mnie, pozostaję umocniona siłą mego zaangażowania i działania na rzecz realizacji i promowania na wszelkie możliwe sposoby naszych wspólnych celów, jakimi są demokracja, prawa człowieka i rządy prawa dla wszystkich bez wyjątku.

 

 

MARTINE ROURE – posłanka do Parlamentu Europejskiego w latach 1999-2009

 

Parlament Europejski skupia w jednym miejscu całą Europę. Każdego dnia styka się ze sobą w Parlamencie kilka tysięcy osób komunikujących się rozmaitymi językami w korytarzach i windach, przez telefon czy za pośrednictwem poczty elektronicznej.

 

Strasburską „wieżę Babelˮ i brukselski labirynt poznałam osobiście, kiedy zostałam wybrana na posła do PE w czerwcu 1999 r., i początkowo, po powrocie do zwykłego życia w kraju rodzinnym w czerwcu 2009 r., stwierdziłam, że naprawdę mi ich brakuje.

 

Dokonałam świadomego wyboru, po odbyciu dwóch kadencji nie ubiegając się ponownie o mandat poselski, gdyż pragnęłam rozpocząć nowy etap w życiu. Jako posłanka do PE byłam bardzo zaangażowana, a niektóre ze stoczonych przeze mnie batalii były naprawdę trudne. Przyznaję, że byłam  bardzo zmęczona  i chciałam odzyskać swoje życie towarzyskie i rodzinne. Wiedziałam, że sprawy postępują naprzód, ale bardzo powoli, i to było wyczerpujące. Nadszedł czas na nowych ludzi.

 

Widziałam wiele wyzwań, którym wszyscy powinniśmy stawić czoła, ale moim zdaniem trzema najpilniejszymi były zwalczanie ubóstwa, zarządzanie ludzkimi aspektami globalnej migracji oraz

 

ochrona środowiska naturalnego Europy. Także dzisiaj się to nie zmieniło i nadal uważnie śledzę

rozwój wydarzeń w Parlamencie... Połknęłam bakcyla i jestem uzależniona do końca życia.

 

Jestem  teraz  na  emeryturze, już nie taka młoda jak niegdyś. Skupiam się jednak na pomaganiu szczególnie  wrażliwym  członkom  społeczeństwa.  Jestem  przewodniczącą  dużego  stowarzyszenia, które działa na rzecz osób ubogich i bezdomnych. Pomagamy im odzyskać godność oraz znaleźć pracę

i zakwaterowanie. Praca ta daje mi poczucie spełnienia, ale często myślę o Parlamencie, w którym spędziłam najbardziej wartościowe lata mojego życia.

 

Właśnie dlatego postanowiłam w 2010 r. postanowiłam chwycić za pióro i napisać książkę o moich dziesięciu latach spędzonych w Parlamencie. Książka ta, która została obecnie opublikowana, dała mi możliwość opowiedzenia moich przeżyć i pozostawienia własnego śladu.

 

Obecnie  cieszy  mnie  śledzenie  na  bieżąco  działalności  naszego  Stowarzyszenia  Byłych  Posłów

i naprawdę miło jest mi wrócić czasem do Parlamentu i spotkać się z byłymi kolegami.

 

Wszelkie prawa zastrzeżone 2009-2010 © Kuchnia Multimedialna