Oficjalny portal europarlamentarzysty dr. Marka Migalskiego mapa portalu

Program

Program dla regionu

Gdy w 2004 roku Polska przystępowała do Unii Europejskiej, wielu ludzi kierowanych szczerą bądź tylko pozorną troską, przestrzegało nas o zgubnych skutkach tego posunięcia. Dziś każdy uczciwy obserwator musi przyznać, że nasz kraj zyskał na akcesji. Najlepiej widać to tam, gdzie powstają nowe autostrady, budynki użyteczności publicznej, czy gdzie szkoły otrzymują nowe książki i komputery. Pytanie, czy mogliśmy i czy wciąż  możemy wygrać na członkostwie w UE jeszcze więcej. Moim zdaniem, zdecydowanie tak.

Pomoc, jaką oferuje Bruksela, w większości przypadków trafia do jednostek samorządowych. To regiony są potencjalnie najpoważniejszymi beneficjentami wsparcia Unii, ale jednocześnie to one mogą na złym wykorzystaniu funduszy stracić najbardziej.

Rząd mami nas propagandą sukcesu, nieustannie utwierdzając w przekonaniu, że Polska doskonale wykorzystuje środki, jakie zarezerwowano dla niej w budżecie na lata 2007 - 2013. Niestety, niezależni eksperci nader często nie podzielają tego optymizmu. Z ich ust słyszymy, że z wydawaniem europejskich pieniędzy tak naprawdę nie jest w Polsce najlepiej. Możemy sobie tylko wyobrażać, o ile więcej dróg w województwie śląskim można było wybudować lub zmodernizować; o ile więcej terenów poprzemysłowych zrewitalizować; ilu więcej przedsiębiorców z naszego regionu mogło uzyskać dotację na otwarcie nowej firmy; wreszcie ile więcej dzieci mogło chodzić do piękniejszych szkół w Bielsku, Częstochowie, Katowicach, Sosnowcu czy Rybniku.

Oczywiście zdaję sobie doskonale sprawę, że mój wpływ, jako europosła, na dystrybucję funduszy europejskich będzie ograniczony. Mogę jednak i będę wspomagać władze lokalne w ich staraniach o to, by jak najwięcej instytucji i przedsiębiorców było dobrze przygotowanych do sięgnięcia po unijne środki. By informacja o wszystkich programach pomocowych była łatwo dostępna, a każdy, kto będzie się ubiegał o wsparcie, mógł je otrzymać. Mam tu na myśli szczególnie małe podmioty, stojące na gorszej pozycji w walce o brukselskie pieniądze. Jestem także zdeterminowany, by wszelkimi możliwymi środkami naciskać na przedstawicieli władz w Polsce i doprowadzić do jak najszybszego uproszczenia procedur przyznawania pieniędzy firmom i instytucjom samorządowym z województwa śląskiego. Dziś jedną z najpoważniejszych barier w sprawnej absorpcji europejskich funduszy, jaką zgodnie wskazują niezależni komentatorzy, są nasze własne, zbyt zawiłe i  restrykcyjne procedury. Te przepisy trzeba zmienić!

Wiem, że do roku 2013 nie starczy nam czasu na dokończenie wielkich, cywilizacyjnych przemian w kraju. Musimy mieć na to więcej czasu i więcej środków. Dlatego, jako członek Parlamentu Europejskiego, będę walczył o to, by w kolejnym budżecie UE na lata 2014 - 2020 interes Polski był odpowiednio reprezentowany. Musimy uzyskać przynajmniej tyle, ile wynegocjowaliśmy w 2007 roku. Od tego, ile pieniędzy dostaniemy w 2014 roku będzie zależało jakim krajem Polska okaże się w drugiej dekadzie XXI wieku. Czy dołączymy do pierwszej ligi i awangardy europejskich krajów, czy też będziemy w ogonie Wspólnoty. Moim zadaniem jest to, aby zrealizował się pierwszy scenariusz. Wówczas Śląsk, jako najbardziej uprzemysłowiony i zurbanizowany region Polski, będzie także jednym z najważniejszych regionów w całej Unii.

Program dla Polski

W swojej działalności będę wspierał proces dostosowywania polskich uczelni do standardów europejskich - zarówno pod względami czysto naukowymi, jak i technicznymi. Jednolity system kształcenia w Unii Europejskiej jest gwarancją i podstawą społeczeństwa opartego na wiedzy.

Dopilnuję, aby wszystkie postanowienia wynikające z procesu bolońskiego zostały zrealizowane. Nie wszystkie polskie uczelnie wdrożyły Europejski System Transferu Punktów (ECTS). Jest to ważny element, który umożliwia wymiany studenckie, podjęcie lub kontynuację nauki na uczelniach krajów członkowskich UE.

Międzynarodowa wymiana młodzieży stała się dziś jednym z ważniejszych elementów edukacji. Musimy stwarzać jak najwięcej możliwości wyjazdu na wymiany studenckie, by młodzi Polacy zdobywali wiedzę, kontakty i doświadczenie na zagranicznych uczelniach. Poza kompetencjami merytorycznymi to właśnie doświadczenie międzynarodowe może przyczynić się do osiągnięcia przez nich sukcesu w przyszłości. Nie bez znaczenia jest to, że zdolni studenci wyjeżdżający na uniwersytety w innych krajach to także doskonali reprezentanci Polski za granicą. Dla nas niezmiernie ważne jest także, by jak najwięcej zagranicznych studentów odwiedzało polskie uniwersytety. To jeden ze sposobów walki z panującymi jeszcze często w Europie krzywdzącymi stereotypami o Polsce i Polakach.

Kolejnym elementem procesu bolońskiego jest kontrola jakości kształcenia. W ostatnim czasie w naszym kraju powstaje wiele nowych uczelni wyższych. Niestety, nie wszystkie z nich spełniają wymagane warunki. Tracą na tym oczywiście nasi studenci, którzy zasługują na edukację na najwyższym poziomie. Zrobię wiele, aby system szkolnictwa wyższego w Polsce był nowoczesny i dostosowany do potrzeb współczesnego świata. W Polsce należy także zacząć bardziej intensywnie promować tzw. ?kształcenie przez całe życie". Edukacja Polaka nie powinna kończyć się na etapie studiów - im dłużej się uczymy, tym więcej wnosimy w budowę nowoczesnego i prężnego społeczeństwa.

Bardzo niepokojącym zjawiskiem są wyjazdy młodych naukowców na stałe poza granice Polski. Świadczy to o niskich nakładach na polską edukację i szkolnictwo wyższe, które jest niekonkurencyjne z zachodnim sektorem badań naukowych. Nie dziwmy się jednak tym młodym i zdolnym ludziom. To małe środki finansowe na stypendia oraz projekty badawcze zmuszają ich do tego kroku. Wyjeżdżając do takich państw jak Niemcy czy Stany Zjednoczone Ameryki mają gwarancję odpowiednich warunków i szacunku do ich osoby i pracy. To państwo powinno zabiegać o ich aktywność w sferze nauki. Pełniąc funkcję eurodeputowanego będę zabiegał o zmianę tej sytuacji.

Polska może mieć swoją ?dolinę krzemową" i Google, ale studenci i młodzi naukowcy muszą mieć do tego stworzone odpowiednie warunki. Mam wątpliwości również co do przestarzałej formy prowadzenia zajęć - stawiajmy na innowacje.

Uczelnie powinny otrzymywać konkretne środki finansowe na tworzenie nowoczesnej bazy dydaktycznej. Jeśli ktoś powie, że nas na to nie stać, to ja odpowiadam: skoro możemy przeprowadzać szereg innych inwestycji, które nie zawsze przyniosą efekty za 10-20 lat, skoro stać nas na importowanie cudzych rozwiązań technologicznych (ok. 80%), to ja mówię, że trzeba walczyć o zwiększenie poziomu PKB na badania do poziomu przynajmniej 1%.  Obecnie współczynnik PKB na badania naukowe wynosi ok. 0,35% PKB. Jest to skandalicznie niski poziom patrząc na wyniki UE, gdzie średni poziom sięga 2% PKB. W USA osiąga 2,6% i tam mówi się, że współczynnik ten jest za niski.  Dodam tylko, że w Japonii sięga on 3,15%. Zrobię co w mojej mocy, aby finansowanie polskiej nauki poprawiło się. Warto o to walczyć choćby z tego powodu, że import technologii jest dużo droższy od własnych koncepcji. Pamiętajmy również, że całkowita zależność od innych może mieć dla nas negatywne skutki.

Program dla Europy

Zasiadając w Parlamencie Europejskim będę zabiegał o sukcesywną i skuteczną realizację programu Partnerstwa Wschodniego. Z ust unijnych przywódców pada wiele zapewnień dotyczących konieczności wspierania sfer związanych z promowaniem demokracji, rozwojem gospodarczym oraz naukowym w państwach wschodnich. Po objęciu  mandatu moim zadaniem będzie nie tylko walka o interes Narodowy i Wspólnoty, ale także egzekwowanie na forum publicznym obietnic złożonych względem państw trzecich. Taką obietnicą jest właśnie Partnerstwo Wschodnie, będące szansą na rozwój i integrację dla państw dawnego ZSRR. W 2004 roku Polska nie zostałaby członkiem Unii Europejskiej bez pomocy innych, znacznie lepiej rozwiniętych państw. Udzielono nam swoistego wotum zaufania, teraz my musimy starać się, aby UE udzieliła go kolejnym państwom.

W pierwszej kolejności należy zbudować system, który ułatwi obywatelom państw wschodnich uzyskiwanie wiz. Dzisiaj wiąże się do z wieloma problemami i utrudnieniami, co może powodować zniechęcanie się naszych wschodnich sąsiadów do naszego kraju oraz obywateli UE. Jeśli osiągniemy ten cel, który wbrew pozorom nie jest prosty w realizacji, będziemy mogli zacząć myśleć o ruchu bezwizowym.

W państwach objętych programem Partnerstwa Wschodniego (Ukraina, Mołdawia, Azerbejdżan, Armenia, Gruzja, Białoruś) istnieją ośrodki akademickie, w których kształci się i pracuje wielu wybitnych i zdolnych ludzi. Dlatego należy zintensyfikować i zbudować program wymian pomiędzy ośrodkami naukowymi Unii Europejskiej, a państwami uczestniczącymi w programie. Tego typu projekty powinny być powszechne i łatwo dostępne dla zainteresowanych.

Partnerstwo Wschodnie powinno wspomagać procesy budowania nowoczesnych i prężnych państw, które będą w stanie stworzyć ustawodawstwo i standardy zgodne z kryteriami kopenhaskimi, obejmującymi wymagania polityczne i gospodarcze. Oprócz tego należy uruchomić fundusze pomocowe, które będą elementem wyrównywania szans w najbardziej kluczowych dziedzinach takich jak: nauka, infrastruktura i komunikacja.

Dziś bardzo łatwo zachłysnąć się nam dobrobytem i wolnością, którymi w Polsce możemy cieszyć się od dwudziestu lat. Nie wolno jednak zapomnieć, że wystarczy wyjechać niecałe 200 kilometrów na wschód od Warszawy, by znaleźć się w skansenie tyranii, z jaką nam udało udało się wygrać w 1989 roku. Tuż za granicą w Terespolu leży kraj, w którym obywatele nadal nie mogą manifestować swoich poglądów, nie mają dostępu do niezależnych mediów i informacji, nie korzystają ze swobód demokratycznych dla nas dziś zupełnie oczywistych. Uważam, że moralnym obowiązkiem wszystkich Europejczyków, a w szczególności Polaków, jest walka o demokratyzację Białorusi - walka, która musi skończyć się ostatecznym upadkiem reżimu Aleksandra Łukaszenki. Musimy to zrobić dla mieszkańców Białorusi i dla siebie samych. Wolna i demokratyczna Białoruś przyczyni się do poprawy bezpieczeństwa Polski. Jako członek Parlamentu Europejskiego zrobię wszystko, by sytuacja naszgo wschodniego sąsiada znajdowała się w centrum zainteresowania wspólnoty.

Niezwykle istotnym elementem jest zaangażowanie Ukrainy w procesy integracji europejskiej. To Ukraina, będąca jednym z najważniejszych partnerów Polski, może przetrzeć innym państwom drogę do pełnej integracji. To Ukraina robi największe postępy i zasługuje na to, aby zostać przyjętą do Wspólnoty, rzecz jasna po spełnieniu wszystkich kryteriów kopenhaskich.  Ukraina nie powinna być ciągle przetrzymywana w ?przedsionku" Europy. Obywatele Ukrainy muszą widzieć sens w staraniach o przystąpienie do UE. Popieranie w tej sferze Ukrainy ma sens, ponieważ widzimy jak wielkie postępy robi to państwo, a po otrzymaniu poważnej deklaracji ze strony UE motywacja zapewne byłaby jeszcze większa. Będę wspierał wszystkie działania idące w kierunku pełnej integracji państw wschodnich. Niezwykle istotna jest współpraca z państwami grupy GUAM tj. Gruzją, Azerbejdżanem i Mołdawią w celu zapewnienia Polsce bezpieczeństwa energetycznego.

Polityka względem państw wschodnich będzie jednym z moich priorytetów w Parlamencie Europejskim. Na wszystkie możliwe sposoby będę wspierał te państwa w ich drodze do integracji ze Wspólnotą.

Wszelkie prawa zastrzeżone 2009-2010 © Kuchnia Multimedialna